Wpisy oznaczone ‘zdjęcia zimowe’

Jak świetnie fotografować w zimie i w zimnie?

piątek, Styczeń 22nd, 2010

Zima za oknem aż miło. Wreszcie mamy możliwość pooglądać i doświadczyć zimę w pełnej krasie; z mrozem, trzeszczącym pod butami śniegiem i wszechpanującą bielą. W radio właśnie zapowiedziano obniżenie temperatury i pewnie potrwa to jeszcze dobry miesiąc. A ja się cieszę. Popijam gorącą pyszną herbatę z sokiem malinowym i wyglądając przez okno obserwuję ptaki, które na zimę nie odlateciały i te, które przybyły. W zasadzie to dopiero tej zimy miałem możliwość zobaczyć na własne oczy sójkę.

Piękne kolory nie dają szans szybkiej rezygnacji z podglądania. Bursztynowo-brązowy tułów z pięknymi niebieskimi wstawkami na skrzydłch. Sójki są większe od wróbli i sikorek więc tym łatwiej jest je sfotografować. Ja mam o tyle więcej szans, gdyż mieszkam na parterze i tuż pod oknem rośnie drzewo – sumak octowiec – którego szyszki owocowe teraz służą jako swego rodzaju spiżarnia dla ptactwa.

Zimowa pora ma do zaoferowania więcej niż tylko zjeżdżanie na sankach i ślizgawki, a dla nas – fotografujących – przygotowuje zawsze wiele okoliczności, mogących zaspokoić nawet najbardziej wymagających pstrykaczy. Biała szata, jaką przywdziewa świat w tych miesiącach, zmienia dotychczas szaro-bure jesienne oblicze w delikatność i czystość. Ale się poetycko zapędziłem.

Tych, których techniczne aspekty fotografowania nie interesują, zapraszam od razu do obejrzenia zdjęć. Oczywiście zachęcam do komentowania. :)

Z zainteresowanymi zaś chciałem podzielić się kilkoma zasadami, które staram się przestrzegać zimową porą podczas fotografowania, by dobrze się bawić i zdobyć świetne zdjęcia mimo niesprzyjających warunków. Te proste zasady pomogą uniknąć rozczarowań, konieczności powtarzania sesji i odmrożeń. :)

1. Z uwagi na niską temperaturę polecam zaopatrzyć się w dodatkowe zestawy baterii do aparatu. Przy ujemnej temperaturze żywotność naszych baterii drastycznie spada, więc musimy liczyć się z wymianą w trakcie sesji. Polecam zaopatrzyć się w kilka sztuk i trzymać je w wewnętrznej kieszeni kurtki.

2. Zima to śnieg, a śnieg to wszechobecna biel i bardzo jasne tony. Te warunki bardzo dobrze wyprowadzają w pole każdy system pomiaru światła, czy to matrycowy, czy wielopunktowy, czy każdy inny. Z uwagi na sposób działania pomiaru światła, który wszyscy producenci aparatów ustawiają na średnią wartość tonalną – 18% odbitego światła sceny – fotografowanie z ustawieniami automatycznymi zaowocuje zdjęciami, na których śnieg i sceneria w ogóle będzie przyciemniona i raczej szara. Co zatem zrobić, żeby śnieg był biały? Należy wykorzystać kompensację ekspozycji, którą można ustawić ręcznie w praktycznie każdym produkowanym dziś aparacie fotograficznym. Ponieważ chcemy uzyskać większą jasność sceny i biały śnieg to należy ustawić taką kompensację na przynajmniej +1, a bywa że i +2. To zależy jaki efekt chcemy uzyskać, należy popróbować i przekonać się samemu. Dodam, że fotografując scenerie zimowe wystarczy, jeśli mamy taką możliwość, przełączyć aparat w tryb A (preselekcji przysłony), by móc decydować z ręki o wyborze odpowiedniej głębi ostrości i uzyskać cały fotografowany plan ostry.

3. A’propos bieli – choć o Balansie Bieli należy pamiętać zawsze robiąc zdjęcia, to w zimowych okolicznościach przyrody należy zwrócić na to baczniejszą uwagę, gdyż…. balans bieli nie ustawi się sam odpowiednio. Chociaż nazwa może wprowadzać w błąd. Balans bieli zdjęć w scenerii zimowej (choć nie tylko) automatycznie spowoduje, że fotografie będą miały zauważalny niebieskawy odcień. W tej sytuacji ja z reguły ustawiam Balas Bieli na „chmurkę”, czyli delikatnie podnoszę temperaturę barwową przez co uszyskuję zdjęcia zbliżone odcieniami do naturalnych. Można też wykorzystać isniejącą w wielu aparatach funkcję CUSTOM Balansu Bieli (Custom White Balance), która pozwala ustawić odpowiedni balans bieli do konkretnej sceny.

4. Niska temperatura sprawia, że trzeba zadbać o ochronę nie tylko siebie, ale i sprzętu. Zabierając go z ciepłego pomieszczenia na zewnątrz przy minunsowych temperaturach nastepuje kondensacja, innymi słowy zimne powietrze skrapla się  na sprzęcie i wewnątrz niego co zdecydowanie nie służy jemu. I odwrotnie; gdy wracamy ze zdjęć poczekajmy, aż sprzęt zbliży się temperaturą do warunków w mieszkaniu i się ogrzeje, zanim wyciągniemy go z torby. Dobrze jest czasem pamiętać, by w takich sytuacjach pozostawić sprzęt w szczelnym worku i dać parę chwil na przystosowanie do tempertury otoczenia.

5. Utrzymanie odpowiedniej ciepłoty ciała to kluczowa sprawa podczas zimowych wypadów fotograficznych. Im lepiej o to zadbamy, tym dłużej cieszyć się będziemy robiąc zdjęcia i tym samym więcej okazji wykorzystamy do zrobienia tych najlepszych.

Ja stosuję zawsze zasade „cebuli”. Ubieram się warstwowo i raczej w tej sytuacji nie patrzę na dobór kolorystyczny czy panującą aktualnie modę. Polecam bieliznę sportową, której właściwości pozwalają oddychać skórze utrzymując jednocześnie ciepło. Oczywiście nic nie zastąpi klasycznych kalesonów, koszulek na długi rękaw i ocieplanych spodni i kurtki. Wybór jest ogromny, a stawka warta zachodu. Dobrze jest też pomysleć o termosie gorącej herbaty lub kawy, która w trakcie lub po powrocie do auta skutecznie rozgrzeje krew i przywróci czucie w palach.

Należy zwrócić też uwagę na to w czym nosimy sprzęt. Gdy fotografuję zestawem wartym parę tysięcy złotych to wiadomo, że nie będę nosił tego w reklamówce. Tym bardziej gdy mamy do czynienia z warunkami pogodowymi, o jakich tu piszę. W tej dziedzinie jest również ogromny wybór akcesoriów i toreb, najlepiej przejrzeć katalogi, strony www producentów i można śmiało kompletować torby i plecaki. Ja wspomnę tu tylko dwóch producentów: LOWEPRO i TAMRAC

Trochę tego wyszło, ale mam nadzieję, że znajdziecie tu odpowiedzi na nurtujące was pytania nie ziewając przy tym.

A może macie jeszcze jakieś inne wskazówki lub porady, z których korzystacie, a którymi chcielibyście się podzielić. W końcu człowiek uczy się przez całe życie. Piszcie.

Tymczsem,

Piotrek.