Panna Zuzanna w świetle zastanym

Portret dziecka w świetle zastanym

Zuzanna

Witam ponownie.

Wiem, że niektórzy oczekiwali kontynuacji rozpoczętego w poprzednim poście tematu o Balansie Bieli. I doczekają się. Wasza cierpliwość będzie nagrodzona. :)

Ale ponieważ stwierdziłem, że ostatnio za mało zdjęć się tu pojawia, moich zdjęć, wiec tym razem będzie to krótkie wspomnienie z małej sesji, która odbyła sie w ubiegłym roku w lipcu.

PANNA ZUZANNA W ŚWIETLE ZASTANYM

Tak właśnie przebiegła ta, no cóż, sesja. Napisałem „no cóż” ponieważ nie była to typowo odbywająca się sesja w warunkach studyjnych. Miała miejsce w domu modelki, a moim głównym wyposażeniem, poza aparatem, było słońce. I cienie. Te lubię bardzo. Wszystkie fotografie z tego dnia powstały podczas obserwacji Zuzi w ciągu dnia. Przyznam, że radosne to dziecko i niezwykle wdzięczne. Bywały jednak momenty, że mimo swego wieku potrafiła na moment zatrzymać swoją dziecięcą energię i popatrzeć w obiektyw niczym profesjonalna modelka. Te właśnie zdjęcia lubię najbardziej. To tak, jakby wyczuwała wagę sytuacji i się do niej przystosowywała.

Dlatego też uwielbiam fotografię dzieci. Choć nie łatwe to zadanie, to za każdym razem, po wszystkim, jestem bardzo zadowolony z sesji. Oto kilka zdjęć z tego dnia. Mam nadzeję, że wy również dostrzeżecie w Zuzi jej nieodparty czar.

Miłego oglądania.

Zapraszam do czytania mojego bloga. Jak obiecałem, w nastepnym poście będzie ciąg dalszy tematu Balansu Bieli.

Tymczasem,

Piotrek.

Tagi: , , , , ,

breaker

2 komentarze to “Panna Zuzanna w świetle zastanym”

  1. Vesna pisze:

    Niewątpliwie Zuzia ma w sobie wdzięk i czarujący błysk w oku…
    A może to czar autora fotek…

  2. PedroF pisze:

    Może, może…. czary się dzieją, fotografia potrafi to uchwycić. Dziekuję za odwiedzenie bloga :)

Wpisz Komentarz

Musisz się Zalogować żeby wpisać Komentarz.