Jak rozumieć Balans Bieli i dlaczego to takie proste cz.I

Balans Bieli w porównaniu

Porównanie balansu bieli jednego zdjęcia

WSTĘP

W zasadzie jest to tak proste, że wprowadza ludzi w zakłopotanie uważających Balans Bieli za temat trudny.

Balans bieli to nic innego jak ustawienie, które umożliwi Ci uzyskanie kolorów jakie potrzebujesz. Ustawiasz je, by wglądały właściwie na ekranie LCD aparatu i to w zasadzie wszystko, dopóty nie zmieni się charakter światła. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi; ważne czy wygląda to dobrze dla Ciebie.

Dokładnie tak; bawię się ustawieniami aż kolory wyglądają właściwie na wyświetlaczu z tyłu mojego aparatu. PROSTE.

Fotografie mogą wyglądać zbyt pomarańczowo, niebiesko lub zielono mimo tego, że dla naszych oczu światło wyglądało w porządku. Ale od kiedy możemy podglądać efekty naszej pracy na tylnym wyświetlaczuLCD aparatu, ustawienie balansu bieli jest proste.

Nasze oczy ustawiają ją sobie automatycznie, tak jak robią to dostosowując się do jasnych lub ciemnych warunków oświetleniowych. Byłoby super, gdyby nasze aparaty ustawiały się same tak jak nasze oczy, ale potrzebują naszej pomocy; podobnie jak przy ustawianiu ekspozycji.

Ustawienia balansu bieli mogą być zmieniane również w celach czysto kreatywnych, tak jak ekspozycja.

Możesz zmienić ustawienia fotografii na bardziej ciepłe (pomarańczowe) lub na bardziej zimne (niebieskie), by uzyskać zdjęcie ciepłe, neutralne lub chłodne w zależności od potrzeb, bez użycia dodatkowych filtrów. Możesz nawet usunąć zielonkawe zabarwienie z lamp fluorescencyjnych, wszystko bez filtrów, których potrzebowalibyśmy w przypadku fotografowania z użyciem filmu. Fajnie, co?

TECHNICZNY DODATEK

Przejdź od razu do ZASTOSOWAŃ jeśli chcesz po prostu robić dobre zdjęcia. Ta sekcja jest tylko po to, gdyby przypadkiem obchodziło cię “dlaczego” w balansie bieli.

Różny typ światła wymaga różnych ustawień, by uzyskać dobre zdjęcie. Jeśli założymy, że pełne światło wciągu dnia to “norma”, wówczas porówywalnie światło w pomieszczeniach ze zwykłych żarówek dawać będzie światło o zabarwieniu pomarańczowym, zaś światło świec będzie wydawać się prawie czerwone. Podobnie niebo bez słońca jest bardzo niebieskie, choć gdy przemieścimy się do cienia wszystko wydaje siębyć OK dla Ciebie czy dla mnie. Jeśli jednak zrobisz zdjęcie w cieniu wyjdzie ono wyraźnie chłodne, wręcz niebieskie.

Jest tak dlatego, że różne rodzaje światła mają różne poziomy czerwieni, zieleni bądź błękitu. Światło żarowe bądź ze świec ma nadmiar czerwieni, gdyż powstaje przez rozgrzewanie na tyle wystarczająco, by swiecić. Niebo skolei ma dużo niebieskich barw, gdyż wydaje się być oświetlone prze światło rozproszone w cząsteczkach i molekułach gazów tworzących atmosferę. Światło fluorescencyjne natomiast zawiera dużozielonych odcieni, bo powstaje przez wzbudzanie jonów gazu zawartego w tego typu żarówkach. A takie jony uzyskuje się podobno z psich odchodów, które świecą na zielono, ale to nie potwierdzona informacja…

Pomarańczowe latarnie uliczne będą zawsze wyglądać pomarańczowo bo są po prostu pomarańczowe. Balans bieli uczyni białbym na fotografii to, co my widzimy białym, ale z pomarańczowego nie zrobi białego. A bardziej technicznie – te lampy używają gazowych cząstek sodu, którego molekuły mają jedną długość fal,czyli 589nm. To dokładnie kolor pomarańczowy. Te niskociśnieniowe lampy sodowe mają głęboką złotopomarańczowąpoświatę i wszystko na co zaświecą będzie miało taki właśnie odcień. Nie mają czerwonego, zielnego czy niebieskiego światła do zbalansowania.

KILKA DEFINICJI

Ta dziwna nazwa “balans bieli” pochodzi ze świata video. Filmowcy robią to w bardziej skomplikowany sposób i używają specjalnego rodzaju oscyloskopu zwanego monitorem długości fal, żeby zgrać ze sobą lub “zbalansować” kanały czerwony, zielony i niebieski płynące z kamery, żeby biały wyglądał neutralnie w różnych warunkach oświetleniowych.

W fotografii cyfrowej (i amatorskim video) mamy o wiele łatwiej. Możemy po prostu nacisnąć specjalny guzik, żeby białe było białe, albo pozwalamy by robiło się to automatycznie. Trywialne jest również używanie tych ustawień, żeby osiągnąć efekt jaki zamierzaliśmy.

Od kiedy aparaty i kamery są cyfrowe łatwo jest ustawiać kolory dokonując zmian dla każdego z nich oddzielnie. Z filmem to niemożliwe, gdyż cały podlega jednorodnemu procesowi. Dlatego też potrzebujemy do tego różnych filtrów konwersyjnych, a do sprzętu cyfrowego już nie.

Zapomnijcie o stopniach Kelvina bo to zupełnie zagmatwane; i dla samej fotografii, i dla zdrowego rozsądku. Stopnie Kelvina to tak jak stopnie Celsjusza, tyle że różnica między nimi to 273 stopnie. (C=K-273) Ta naukowa klasyfikacja odnosi się do podgrzewania materiału, by świeciło danym rodzajem światła.  Sprawdź np. swój grzejnik, czyli popularną “farelkę”; na niższych temperturach spirale są czerwone, a w miarę rozgrzewania stają się pomarańczowe i dalej coraz jaśniejsze. Gdy osiągną 3,200 stopni Kelvina(3,200K) otrzymasz taką samą temperaturę barwy jak żarówka ( a spirala wówczas eksploduje). Gdyby tak rozgrzewać coś do załóżmy temperatury 5,500 stopni Kelvina światło wówczas emitowane miałoby biały, a nawet delikatnie niebieskawe zabarwienie podobne do światła dziennego. Rozgrzewając dalej do temperatury 8,000 stopni Kelvina otrzymamy niebieską barwę, jak w cieniu. Proponuję poobserwować palnik gazowy w kuchni. Tak tak, Kelviny im bardziej rozgrzane tym bardziej niebieskie…. Dlatego też ignoruj to póki co. Chyba że jesteś naukowcem.

ZASTOSOWANIE

Podstawy

Różne ustawienia dają więcej dominanty pomarańczowej lub niebieskiej, zwykle w celu uzupełnienia zarejestrowanego światła na zdjęciu. Jeśli nie masz przebarwień niebieskich lub pomarańczowych to uzyskałeś neutralną biel, co zwykle się dzieje gdy stosujesz się do wskazań instrukcji obsługi aparatu fotograficznego. Ustawienia JARZENIÓWKA (w menu balansu bieli wielu aparatów to symbol świetlówki) niwelują zielonkawe zabarwienie światła jarzeniówek, lamp rtęciowych i kilku jeszcze innych podobnych lamp montowanych w halach sportowych, garażach czy na parkingach. Jak pisałem wcześniej daj sobie spokój z fotografowaniem przy pomarańczowych lampach ulicznych; one zawsze będą wychodzić pomarańczowe, bo takie są. Balans bieli dokonuje zmian tylko w zakresie, który czyni białym przedmioty będące białymi dla naszych oczu.

W trybie AUTO aparat wybiera najlepsze zaprogramowane ustawienie, by zdjęcie wyszło możliwie najlepiej. Osobiście używam automatycznego balansu bieli kiedy to tylko możliwe, chociaż czasami mój OlympusE-500 zdaje się nie trafiać z wyborami, bo w jednych warunkach dokonuje czasami różnych ustawień i wtedy wybieram ręcznie ustawienia balansu bieli, w zależności od zakładanych efektów. Sprawdzałem i inne marki (Canon i Nikon), gdzie aparaty zdecydowanie lepiej radziły sobie z automatycznym balansem bieli, i to w mieszanych warunkach oświetleniowych bez fleszy.

Tryb AUTO pracuje bardzo dobrze z lampami błyskowymi również, zarówno we wnętrzach jak i na zewnątrz. Zwykle da się zauważyć delikatne przebarwienie w stronę niebieskiego podczas fotografowania w cieniu oraz przyjemną delikatną pomarańczową dominantę na zdjęciach we wnętrzach. Z reguły większość aparatów automatycznie przełącza się na balans bieli pod flasz, gdy ten zostanie podłączony.

Cała zabawa zaczyna się gdy wyłączysz automatyczne ustawianie balansu bieli i zaczniesz sam je korygować. Oto co otrzymasz przy innych ustawieniach…

Ale o tym w następnej części w której napiszę o różnyc ustawieniach balansu bieli i efektach jakie otrzymamy, gdy zechcemy samemu go korygować. Będzie również trochę wskazówek praktycznych o robieniu zdjęć np. podczas zawodów sportowych w halach oświetlonych światłem mieszanym lub w pomieszczeniach z użyciem flesza. Na koniec mały kurs poprawiania balansu bieli zdjęcia już zrobionego. Słowem – dużo nowych informacji, chociaż możliwe że już będziecie to znać. Mimo to zachęcam do lektury, bo przynajmniej będzie sposobność utrwalić sobie posiadaną już wiedzę.

Tymczasem pozdrawiam i do następnego,

Piotrek.

Tagi: , , , ,

breaker

2 komentarze to “Jak rozumieć Balans Bieli i dlaczego to takie proste cz.I”

  1. Zyga pisze:

    Jedna drobna poprawka językowa: mówi się „Kelwinów”, a nie „stopni Kelwina”. Nie ma stopni, są tylko Kelwiny.

  2. Piotr GRAJEK pisze:

    Dziękuję Zyga za zwrócenie uwagi. Rzeczywiście, zgodnie z …. poczekaj, jak to było.. zacytuję może „Niepoprawne obecnie określenie „stopień Kelvina” zostało zastąpione nazwą „kelwin” na mocy 3. rezolucji XIII Generalnej Konferencji Miar i Wag.” No własnie… ale co to wnosi do tematu? W każdym razie dziękuję, bo przynajmniej wiem, jak myśleć o Kelvinie fotografując i że ktoś czyta mojego bloga :) Pozdrawiam.

Wpisz Komentarz

Musisz się Zalogować żeby wpisać Komentarz.