Fotografia, Xynthia i Ciąża, czyli o żywiołach

Zastanawiacie się pewnie co mają wspólnego ze sobą nawałnica Xynthia, fotografia oraz ciąża? Mają, i to więcej, niż sądzilibyście jeszcze chwilę wcześniej. Z każdym z tych tematów wiąże się niepohamowanie, swoista fascynacja oraz nieuniknione skutki.

Miniony weekend był dla mnie właśnie w klimacie powyższych zagadnień (no może jeszcze nie wszystkich). Obchodziłem wczoraj urodziny :), przedwczoraj też (bo gości podejmowałem na dwie tury), więc się działo. Moja dziewczyna sfinalizowała zakup auta (wreszcie) i wszystko przebiegało w mniejszych bądź większych napięciach. Mimo to pozostały piękne wspomnienia i żal, że się szybko skończyło, że to tylko raz w roku. Ale za to autko piękne.

Fotografia ma się podobnie, przynajmniej w moim przypadku. Szykuję się zawsze z entuzjazmem i zapałem, w trakcie robienia zdjęć zatracam się i czas dla mnie nie istnieje, a po powrocie jest tylko niedosyt i smak oczekiwania na następne. Tylko zdjęcia oglądane na monitorze komputera są dowodem przeżytych chwil. Siła wspomnień proporcjonalnie wzrasta do częstotliwości oglądania fotografii i często myślę sobie, że w zasadzie tylko dzięki niej mam możliwość wracać do odwiedzonych miejsc, do przeżytych momentów, jak za sprawą wehikułu czasu. Swoją fotografią pragnę zatrzymać czas nie tylko dla siebie; również dla przyszłych mam, oczekujących swych maleństw. Fotografia zabiera nas tam, gdzie byliśmy. Pomaga przypomnieć o tym, że i my kiedyś żyliśmy w dziecięcej beztrosce, daje możliwość uwiecznienia magii uśmiechu małego dziecka. Bezcenna wartość.

Stąd moja fascynacja fotografią, podobna do fascynacji siłami natury. A imprezy? No cóż; też pozostaje niedosyt, wspomnienia i czasem trwałe skutki. :)

Dziś chcę wam pokazać zdjęcia z sesji ciążowej Patrycji. Stan błogosławiony to magiczny moment, gdy jest się świadkiem powstawania nowego istnienia, a każdy kwant chwili to nowe przeżycia i magiczne doświadczenie. Zdjęcia przebiegały w spokojnej atmosferze, a najbardziej podekscytowany był tata.

Dodam tylko, że Michalina (bo tak ma na imię nasza nieobecna bohaterka) ma już ponad pół roku i wkrótce poznacie i ją. Zdjęcia z sesji z nią już niebawem.

A tymczasem chwila z brzuszkową fotografią.

Sesja Ciążowa

Fotografia ciążowa

Fotografia ciążowa

Patrycja z brzuszkiem

Fotografia macieżyńska

Patrycja z brzuszkiem

Fotografia ciążowa

Patrycja z brzuszkiem

fotografia macieżyńska

Patrycja nie tylko z brzuszkiem

To tylko mała część z całej sesji ciążowej z Patrycją. Pozostałe fotografie będziecie mogli zobaczyć na powstającej właśnie mojej stronie  www z galerią, gdzie będzie o wiele więcej zdjęć. Zatem zapraszam do śledzenia postepów i mam nadzieję powitać was w mojej galerii już wkrótce.

Tymczasem,

Piotrek.

Tagi: , , ,

breaker

Wpisz Komentarz

Musisz się Zalogować żeby wpisać Komentarz.