Aromat Krety oraz męska sesja reklamowa – c.d.

Hello, I’m back :)

Już jestem, cieszycie się? Nie? A ja tak, bo wróciłem ze wspaniałej podróży na zaczarowaną grecką Kretę z kilkoma wyjazdami na rajskie plaże i jedną z wysp Cyklad. Ale o tym nieco później.

Tymczasem poniżej chcę Wam pokazać zdjęcia z kolejnej sesji, również zrealizowanej na potrzeby reklamy, jednak tym razem z udziałem modela. Sesja trwała krótko, ale uzyskaliśmy zamierzony efekt. Przyznam od razu, że nieco inaczej pracuje się z facetem. Może to kwestia tego, że sam jestem facetem i fotografowanie męskiego modela nie jest dla mnie (póki co) rzeczą naturalną. Poszło jednak gładko i okazało się, że można pzy okazji uzyskać bardzo ciekawe efekty wykorzystując światło trochę bardziej kreatywnie w stosunku do muskularnego ciała. Bardziej wyraźna faktura skóry, Więcej szczegółów jeśli chodzi o mięśnie. W ogóle zauważyłem, że chyba mniej realizuje się fotografii męskiej jeśli chodzi o sesje wizerunkowe, czy nawet glamour.

W naszej sesji udział brał model Dawid, któremu bardzo dziękuję za cierpliwość i jednoczesnie gratuluję profesojalnego podejścia, chociaż on sam zawodowo nie zajmuje się modelingiem. Efekty jak widać poniżej.

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORZONT kalisz

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORZONT kalisz

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORZONT kalisz

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORZONT kalisz

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORYZONT kalisz

Sesja fotograficzna glamour wg fotoHORYZONT kalisz

I tak w szybki sposób, wykorzystując do tego jeden flesz, jedną blendę, jedno białe tło zrobiłem zestaw zdjęć dla Klienta. Dodam jeszcze, że korzystałem z modyfikatora światła typu softbox o wymiarach 40x40cm. Nie duży, ale właśnie taki dał możliwość uzyskania ciekawie oplatającego światła, przesuwając samo światło bardziej do boku modela, poza oś aparatu.

Blenda własnej roboty, czyli sztywna pianka o wymiarach 100x50cm z przyklejoną folią aluminiową.

A co z tymi Cykladami? Podczas naszego pobytu na Krecie wybraliśmy się na wycieczkę katamaranem na wyspę Santorini, jakieś 130km. Sama wyspa geograficznie nazywa się Thera i wygląda jak świat zbudowany na szczycie wielkiej góry. Robi ogromne wrażenie i jest przepięknie malownicza z typowymi dla tego regionu kolorami bieli i błękitu. Ale to już inna historia, dla innego typu przewodników :)

Zainteresowanych odsyłam do mojego profilu na Facebooku gdzie zamieściłęm więcej zdjęć z tej zaczarowanej góry.

Tyle na dziś.

Do następnego wpisu szykuję zdjęcia dzieciaków, bo chyba jakoś ostatnio zabrakło ich tu, a przecież to z myślą o nich zacząłem w ogóle blogować. Fotografia to szeroka rzeka.

Pozdrawiam Was,

PIOTREK

P.S.

Podczas pobutyna Krecie zjadłemich tradycyjne danie Musaka. Dobre, ale bez szału, ciasto trochę jakby niedopieczone, plus jakieś mięso, plus grzyby, plus ziemniaki na spodzie. Zjadłem, jednak bez westchnień do ewentualnej powtórki. Zdecydowanie wolę jednak lasagne, albo żurek w wydaniu mojej żony. Pycha.

P.P.S.

A to jest link do zdjęć pana Geoges’a Meis, który zafascynowany krajobrazem greckim w ogóle fotografuje go w taki sposób, że nie można się nie zauroczyć. Światło, kolor, szeroki kąt (często 180 st.) nadaje jego zdjęciom klimat wiecznych wakacji. Zobaczcie sami >> fotoHORYZONT poleca Georges Meis (szkoda, że strona jest ze słabymi reprodukcjami, więc jaki będziecie mieli możliwość to zachęcam do obejrzenia jego kalendarzy czy widokówek).

P.P.P.S.

Zaglądajcie często na mój profil Facebook, bo niebawem więcej zdjęć z samej Krety, malowniczej i barwnej. Zapraszam.

breaker

Wpisz Komentarz

Musisz się Zalogować żeby wpisać Komentarz.