Archiwum dla Maj, 2010

Wodna fotografia i Wielka Woda w Kaliszu

wtorek, Maj 25th, 2010

Witam Was,

wybaczcie odmienną tematykę tego wpisu, ale wydarzenia ostatnich kilku dni nie tylko wpłynęły na życie mieszkańców mojego rodzinnego Kalisza, a również całej Polski. Dlatego też postanowiłem podzielić się niniejszym moimi obserwacjami wielkiej wody rzeki Prosny w formie fotograficznej. Jednocześnie dodam, że to jest subiektywny odbiór i być może inni widzieli to trochę inaczej. Ale przecież to mój blog i moje zdjęcia :)

Moje oglądanie i obserwowanie całej sytuacji i okoliczności temu towarzyszących zaowocowało serią fotografii, które są efektem przeżywania jak i fascynacji żywiołem. Te zdjęcia pokazują nie tylko sam stan rzeki i ludzi, ale również pokazują powstającą w wyniku działania natury nową rzeczywistość. Wpływa ona trwale na życie ludzi , ale sama ona jest nietrwała, bo kiedy opadnie już poziom wody do stanu normalnego, a otoczenie wróci do pierwotnej formy, pozostaną tylko wspomnienia i emocje w zakamarkach świadomości. Pozostaną i zdjęcia kronikujące te ulotne jakby nie patrzeć momenty.

Pomijając poczucie zagrożenia i konsekwencje wynikłe z pojawienia się wysokiej wody, ja spróbowałem dostrzec piękno powstałych zjawisk. Otoczenie przybrało nową formę, przedmioty zaczęły żyć w nowych realiach, ludzie zaczęli robić nowy rzeczy….Inne.

Zapraszam do obejrzenia relacji z kilku dni wysokiej wody rzeki Prosny moimi oczami.

(kliknij miniaturkę, żeby obejrzeć powiększenia)

Dodam jeszcze, że na moim profilu na FACEBOOK w galerii, dla odmiany, umieściłem podgląd panoram, jakie wykonałem przy okazji zdjęć powodziowych. Zaglądajcie często bo będę jeszcze dodawał do glerii nowe zdjęcia.

To jeszcze nie wszystkie zdjęcia, jakimi chę się z wami podzielić. niebawem umieszczę ich więcej, z innych rejonów wokół Kalisza. Powiadam Wam, trwożące to widoki, a jednocześnie fascynujące…

Pozdrawiam,

Piotrek.

Dzieci w Akwarium oraz jak zrobić portret jedną lampą

środa, Maj 12th, 2010

Witam wieczorną porą… Kiedy piszę tego posta jest już po północy, a ja ledwo widzę na oczy. Jednak chcę skończyć, żeby podzielić się kilkoma moimi zdjęciami z ostatnich sesji (w zasadzie mini sesji – bo trwają krótko) oraz przy okazji opowiedzieć ciut o powstawaniu tego typu portretów. Niby nic szczególnego, a efekty mogą zaskoczyć. Tak było i w moim przypadku, jako że nie byłem nigdy specjalistą w portretach, a wykorzystanie światła z lampy (bez wspierania się światłem zastanym) jest dla mnie wciąż tematem nowym. Zamierzam niebawem rozszerzyć swoje zaplecze o kolejne lampy i przypuszczam, że dopiero wtedy zacznie się prawdziwa zabawa; że o efektach nie wspomnę. Tak więc zdjęcia powstają w klasycznym ujęciu, czyli lampa ustawiona schematem 45-45, tzn. 45 stopni od osi aparat-model i 45 stopni nachylona lampa względem modela, co ma symulować naturalne  (przynajmniej w odbiorze) światło słoneczne. Dodam, że nie jest to próba naśladowania słońca, bo ani z racji koloru i nastroju, ani z racji efektu końcowego, a tylko chęć oddania naturalnego rezultatu. Zarówno w światłach jak i w cieniach. Blehhhh… Zawiłe to, sam nawet do końca nie rozumiem co piszę. Ale to tak czuję i tym się kieruję ustalając oświetlenie sceny. Dobra, najlepiej pokazać na zdjęciach.

Portret dziecka

Portret dziecka

Portret dziecka - chłopiec

Portret dziecka - dziewczynka

Portret dziecka

Portret dziecka

A tak wygląda z reguły podstawowe ustawienie planu – lampa jak widać do flesz z parasolką rozpraszającą. W tego typu konfiguracji zazwyczaj ustawiam ISO 200, by zachować energię z baterii wykorzystując ich 1/4 mocy w błysku.

Ustawienie fotograficzne w studio

Tak wygląda podstawowa konfiguracja i ustawienia. Pozostałe parametry, którymi pracuję, to ogległość lampy od modela oraz jej kąt, czyli bliżej centralnej osi lub bardziej w bok; zależnie od tego jaki chcę efekt uzyskać. Dodam tylko, że ciekawe efekty uzyskać można ustawiając lampę z parasolką nie wprost na modela, ale obracając ją jakby od modela tak, że strumień światła tylko zachacza o niego, innymi słowy oświetla swoim bokiem. Ten „bok” strumienia światła daje bardziej miękkie światło, nawet z tak małego źródła światła jakim jest flesz.

Tymczasem,

Piotrek.